Oblicza szarży – kawaleria II Rzeczypospolitej

Z tradycjami kawaleryjskimi naszego regionu wiąże się szarża pod Krojantami. Od kilku lat te tradycje nabrały szczególnego charakteru. Na tzw. Polu Szarży pod Krojantami w pierwszą niedzielę września jesteśmy świadkami rekonstrukcji wydarzeń związanych z walkami 18 pułku ułanów 1 IX 1939 roku.

Polskie tradycje kawaleryjskie sięgają początków państwa polskiego i związały się nierozerwalnie z wojnami o niepodległość przez nas prowadzonymi. Od zarania naszej państwowości do współczesności mieliśmy dużą ilość konnicy, a zasady polskiej taktyki walki przyniosły wiele sukcesów militarnych. W historii wojskowości kawaleria stała się najważniejszym rodzajem wojsk w czasach średniowiecza. Jazda rycerska dominowała na polach bitew do ok. XV wieku. Z upowszechnieniem się broni palnej zaczęły zanikać formacje ciężkozbrojne. W XVI i XVII wieku Polska stała się ojczyzną nowoczesnej taktyki jazdy. Strategia ta polegała na brawurowej szarży, działaniu przez zaskoczenie. Szczyt doskonałości taktyki jazdy polskiej przypadł na wiek XVII.

Na wielką skalę formacje kawaleryjskie były stosowane na polach doby wojen napoleońskich (1792-1815). Od połowy XIX wieku wraz z udoskonaleniem broni palnej rola kawalerii uległa zmniejszeniu. Po raz ostatni na dużą skalę formacje kawaleryjskie zostały użyte podczas I wojny światowej (1914-1918) oraz w czasie wojny polsko-bolszewickiej (1919-1920). Kawaleria pojawiła się również na polach II wojny światowej. W wojsku polskim sformowaną w 1945 roku dywizję kawalerii rozwiązano ostatecznie w 1947. Obecnie nieliczne oddziały ułanów uświetniają ceremonie państwowe czy ważne obchody rocznicowe.

W kampanii wrześniowej 1939 roku polska kawaleria zapisała piękną kartę, walcząc od pierwszej do ostatniej bitwy z bohaterstwem, które znalazło uznanie nawet u wrogów. Ułani odrodzili się w składzie polskich formacji walczących z Niemcami na Zachodzie Europy. Była to już jednak kawaleria zmechanizowana – na czołgach, transporterach i samochodach pancernych. Do legendy tamtej wojny przeszły „czarne diabły” generała Maczka, które walczyły w składzie jego brygady, w obronie Francji w 1940 roku. W 1944 wrócili na kontynent już jako 1 Dywizja Pancerna, przechodząc chwalebny szlak bojowy od Normandii aż do głównej bazy niemieckiej floty w Wilhemshafen. Pułki pancernych ułanów walczyły również we Włoszech, w składzie 2 Korpusu generała Andersa. Ostatnią formację konnej kawalerii utworzono w składzie wojska polskiego w Związku Radzieckim – była to 1 Warszawska Samodzielna Brygada Kawalerii. Bitwy polskiego września 1939 roku z udziałem kawalerii polskiej zapoczątkowały powstanie i rozpowszechnienie przez niemiecką, nazistowską propagandę oraz powojenną propagandę komunistyczną mitu dotyczącego rzekomych ataków polskiej kawalerii na niemieckie czołgi w czasie kampanii wrześniowej. Według historyków we wrześniu 1939 roku nie odbyła się ani jedna szarża kawaleryjska na niemieckie czołgi. Propaganda polityczna XX wieku zakorzeniła go tak głęboko w świadomości obcokrajowców, że uznawany jest za prawdę i funkcjonuje do czasów obecnych jako synonim tzw. „polskiej głupoty”.

W 1989 roku na Zachodzie ukazał się znaczek pocztowy,
sugerujący jakoby polscy kawalerzyści dokonali
szarży na czołgi, co jest błędną interpretacją.

Źródła mitu znajdują się w propagandzie niemieckich nazistów, którzy chcieli dzięki niemu zilustrować przewagę technologiczną oraz militarną w czasie kampanii wrześniowej pomiędzy III Rzeszą a II Rzeczpospolitą. Według goebbelsowskiej (Goebbels minister propagandy III Rzeszy) propagandy II Rzeczpospolita była tak słaba i zacofana, że wojsko polskie zmuszone było bronić się przed niemieckimi czołgami atakami kawalerzystów uzbrojonymi w szable i lance. Mit o polskich kawalerzystach szarżujących na niemieckie czołgi we wrześniu 1939 roku bezpośrednio wziął się z opisów niemieckich i włoskich korespondentów wojennych wykorzystanych później przez nazistowską propagandę.

Jako bezpośrednie zdarzenie mające stanowić ilustrację dla tego mitu podaje się najczęściej szarżę przeprowadzoną podczas bitwy pod Krojantami, którą 1 września 1939 roku o godzinie 19:00 przeprowadził 18 Pułk Ułanów Pomorskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem pułkownika Kazimierza Mastalerza.

Pułkownik Kazimierz Mastalerz, dowódca 18 pułku ułanów.

Szarżę polscy kawalerzyści przeprowadzili na ok. 800 niemieckich żołnierzy z batalionu piechoty, którzy rozproszyli się w popłochu. Szarżujących piechotę ułanów z 18 Pułku nieoczekiwanie zaatakowały ze skrzydła niemieckie transportery(?) opancerzone ukryte w lesie, które ostrzelały je ogniem karabinów maszynowych. W wyniku tego ataku ułani polscy odskoczyli w las. Odpowiedni opis zdarzenia znajduje się we wspomnieniach uczestnika szarży rotmistrza Godlewskiego. W szarży bezpośrednio zginęło około 25 kawalerzystów polskich, w tym 4 oficerów, co stanowiło około 10% stanu 18 Pułku w momencie bitwy. Dużo większe straty ponieśli kawalerzyści w czasie odwrotu po ataku niemieckich transporterów. Następnego dnia na pole bitwy dotarli korespondenci włoscy, których Niemcy zapewnili, że polscy ułani ponieśli śmierć w czasie szarży na niemieckie czołgi. Historię tę według relacji Niemców opisał włoski korespondent Indro Montanelli, który nie był bezpośrednim świadkiem domniemanych szarż, a swoją relację na temat przebiegu zajść w całości wymyślił, do czego przyznał się po wojnie 29 sierpnia 1998 r. na łamach włoskiej gazety „Corriere della Sera”.

Relacja Montanellego została wykorzystana przez niemiecką, nazistowską propagandę, która używała mitu o szarżach polskich ułanów na niemieckie czołgi jako ilustrację „polskiej głupoty”. Minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels w jednym ze swoich wystąpień posłużył się nim jako: „…dowodem” na polską „głupotę” i na „irracjonalność” narodu, który według niego „potrzebował być zmiażdżony, ponieważ był niezdolny do samodzielnego rządzenia się”. Mit ten zobrazowany został w niemieckim filmie propagandowym zrealizowanym w 1941 roku, w którym Polaków atakujących niemieckie czołgi odgrywali żołnierze słowaccy. Chociaż film ten stanowił niemiecką propagandę nazistowską i był pseudodokumentem, jego fragmenty często wykorzystywano później na zachodzie jako autentyczne zdjęcia dokumentalne w historycznych filmach ilustrujących kampanię wrześniową.

W kampanii wrześniowej 1939 roku poległ generał brygady Stanisław Grzmot-Skotnicki, dowódca Pomorskiej Brygady Kawalerii i pułkownik Kazimierz Mastalerz, dowódca 18 Pułku Ułanów Pomorskich. W lipcu 1939 roku pułk wszedł w skład Pomorskiej Brygady Kawalerii i został skierowany w rejon Chojnic. 1 września w rejonie Krojant doszło do walk między 18 Pułkiem Ułanów a piechotą niemiecką. Dowódca pułku przystąpił do kontrataku nacierającej piechoty niemieckiej, by osłonić wycofujące się ku Brdzie oddziały polskiej piechoty. 2 szwadrony wykonały szarżę na oddział 76 Pułku Piechoty Zmotoryzowanej Wehrmachtu. Z pobliskiego lasu Niemcy nieoczekiwanie otworzyli ogień z karabinów maszynowych z ukrytych tam samochodów pancernych. Pułk wycofał się. Poległo 25 ułanów, w tym płk Mastalerz.

Wrześniowe wydarzenie 1939 roku spod Krojant wpisało się w historię ziemi chojnickiej i w dzieje oręża polskiego. Wielokrotnie m.in. z udziałem Polskiego Klubu Kawaleryjskiego przedstawiono na polu bitwy w pobliżu Krojant widowisko historyczno-militarne pt. Szarża pod Krojantami. Tradycyjnie już, spektakl odbywa się w pierwszą niedzielę września. Roczna przerwa w 2017 roku była spowodowana nawałnicą (12 VIII 2017).

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.