Tajemnica chojnickiej ambony

Już od najmłodszych lat interesowało mnie, jaki to herb znajduje się na ambonie w parafialnym kościele pojezuickim p.w. Zwiastowania NMP w Chojnicach, oraz w jaki sposób tam się znalazł. W latach 60 XX wieku brak było jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Po pewnym czasie udało mi się ustalić, że jest to herb rodziny Wolf, jednak w herbarzach nie znalazłem takiej rodziny pochodzącej z okolic Chojnic. W tamtym czasie słyszałem tylko o jednej rodzinie Wolfów mieszkającej przed II wojną światową w fosie miejskiej i trudniącą się handlem opałem. Pamiętam jako młody człowiek, że kiedy chodziliśmy do fosy miejskiej, mówiło się że idziemy do Wolfa. Czyżby to potomkowie tej rodziny byli tymi Wolfami od herbu z kościoła? Jednak ubogość tej rodziny nie pasowała mi do rodów herbowych. Wtedy przypomniałem sobie o drobnym gospodarzu, mieszkańcu Chojnic o nazwisku Pitroch, który twierdził, że ma pochodzenie baronowskie. Większość mieszkańców Chojnic nie dowierzało mu i drwiło z niego, jednak on uparcie twierdził, że posiada baronowski rodowód. Po latach okazało się, że faktycznie był on herbowym. Czyżby podobnie było z rodziną Wolfów z fosy? Nigdy nie udało mi się tego sprawdzić.

Sprawa ta nurtowała mnie przez całe życie jednak nie znalazłem czasu by wyjaśnić tę zagadkę. Dopiero w czerwcu 2020 r. kiedy byłem w Gdańsku na zwiedzaniu starych fortyfikacji w rejonie Biskupiej Górki, dowiedziałem się o odkryciu w dniu 23 listopada 2019 r. grobu wielkiego polaka pochodzącego z Chojnic. Ale rozpocznijmy od początku:

W 1604 roku w Chojnicach osiedlił się aptekarz o nazwisku Jan Geldt i założył pierwszą aptekę zwaną „Radziecką”. Nazwa pochodziła od rady miasta.

Apteka „Radziecka” w latach międzywojennych

Przywilej tej aptece nadał w roku 1675 król Jan III Sobieski. Budynek został zniszczony podczas działań wojennych w 1945 roku jednak w tym samym miejscu w nowym budynku nadal prosperuje apteka (Rynek nr.7). W 1681 roku taki przywilej na prowadzenie apteki otrzymał czeladnik Jan Jerzy Holzhutter, następnie Jan Wolf, który w roku 1659 był burmistrzem miasta. Jak oceniała go rada miasta cytuję za Piotrem Puchalskim przetłumaczony niemiecki tekst z roku 1715. „Ponieważ więc znana jest owa szczególna biegłość i umiejętność oraz doświadczenie w owej szlachetnej sztuce aptekarskiej, jak niemniej owa niezmordowana pilność, troskliwość, czujność i wierność u pacjentów powszechnie lubianego, wszechmądrego i w swoim zawodzie biegłego p. Jana Wolfa, radcy i aptekarza, którego zawsze cenimy, przeto z wielu względów. Szczególnie w dowód nagrody jego zasług i spotęgowanie jego pilności, uważaliśmy za słuszne obrać za swego radcę aptekarskiego.”

Jan Wolf wraz z żoną Anną Elżbietą zd. Verginia wychowali trójkę dzieci: Jana Leonarda – filozofa zmarłego 23 kwietnia 1741 r. w Lipsku, Dorotę Elżbietę, która wyszła za mąż za burmistrza Chojnic Jana Mateusza Letza oraz Natanaela Mateusza, lekarza, astronoma, przyrodnika i naukowca.
W oczy rzuca się dbałość ojca o wykształcenie synów, nawet wielki chojnicki uczony Johan Daniel Titus w swym dziele „Relacja o uczonych mężach pochodzących z miasta Chojnice”, wymienia ich w gronie sławnych uczonych chojnickich.

Natanael Mateusz Wolf urodził się 26 stycznia 1724 roku w Chojnicach (niem. Konitz). Po nauce w szkole miejskiej i chojnickim kolegium jezuickim, wyrusza w świat w poszukiwaniu dla siebie najlepszego wykształcenia. W 1741 roku umiera ojciec Natanael pozbawiony środków, myślał poważnie o porzuceniu nauki. Zastanawiał się nawet nad przejęciem chojnickiej apteki po ojcu. Jednak głód wiedzy pchał go do nauki. Pociągała go medycyna, filozofia, matematyka a przede wszystkim astronomia. Nie najlepsza sytuacja materialna w której się znalazł, wpłynęła na jego zdrowie. Zachorował na gruźlicę zwaną wtedy suchotami. W końcu dzięki wsparciu znanych ludzi, otrzymał stypendium od biskupa warmińskiego Adama Stanisława Grabowskiego i wraca na studia do Jeny. Następnie studiuje w Lipsku, Halle i Erfurcie, gdzie uzyskuje dyplom Akademicki. W 1749 roku młody doktor medycyny pojawia się w Gdańsku, gdzie pełni funkcję lekarza miejskiego

Natanael Mateusz Wolf 1724 – 1784

Duża konkurencja i niechęć środowiska lekarskiego, a także brak stosownych znajomości spowodowały, że długo tu nie zabawił. Wraca do Chojnic, od 1757 roku przez trzy lata piastuje stanowisko miejskiego fizyka, (miejski lekarz odpowiedzialny za nadzór epidemiologiczny). Następnie udaje się do Warszawy. Tam został nadwornym medykiem kanclerza koronnego Stanisława Lubomirskiego który od młodych lat również chorował na gruźlicę. Praca dla tak znamienitego pacjenta zaowocowała stabilnością finansową jak i również popularnością która sięgnęła dworu Szwedzkiego. Był nawet dwukrotnie wzywany na dwór by leczyć króla szwedzkiego.

Herb nadany Natanaelowi Mateuszowi Wolf

Lubomirscy umożliwili mu dalsze studia przyrodnicze i lekarskie we Włoszech. W 1761 powraca do Warszawy już jako sławny lekarz i znawca nauk przyrodniczych. Tu zostaje nadwornym lekarzem Adama Kazimierza Czartoryskiego. Książę prowadził otwarty dom, jego gośćmi byli znani w całej europie notable. Pewnego razu na dworze gościł Casanowa, który na temat znanego lekarza wyrażał się per „kreatura” dotyczyło to pewnego żartu, który był wyrazić w stosunku Casanowy doktor Wolf. W towarzystwie swojego o 10 lat młodszego opiekuna i jego rodziny Natanael Wolf podejmuje liczne podróże. Zwiedził Niemcy, Austrię, Francję, Szwecję, Włochy, Anglię a nawet Turcję. Na studiach zainteresowała go astronomia i teraz, kiedy stał się samodzielny od roku 1764 mógł się poświęcić swojej pasji całkowicie. Kiedy książę Czartoryski obejmuje dowództwo słynnego Korpusu Kadetów, założonego przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, obejmuje posadę naczelnego medyka. Sam król staje się pacjentem znanego lekarza, i w roku 1768, w dowód uznania nadaje mu akt nobilitacji czyli nadaje szlachectwo. Ten akt przywiązał syna chojnickiego aptekarza Natanaela Wolfa jeszcze bardziej do Polski, szczerze i do końca życia.

W 1768 roku lekarz opuszcza Warszawę, podobno przyszedł nawrót choroby. Osiedla się w Tczewie, prawdopodobnie posiadał tam rodzinę. Kiedy Prusacy dokonują rozbioru Polski w 1772 roku, przenosi się do polskiego jeszcze wtedy Gdańska. Niebawem w Gdańsku zyskuje renomę dobrego i nowoczesnego lekarza, zaczął też rozwijać swoją prywatną praktykę. Ta praca jednak nie odciągnęła go od astronomii i rozmaitych badań naukowych, które zawsze w jakiś sposób starał się powiązać z medycyną. W roku 1774 był inicjatorem szczepień na ospę kiedy Gdańsk opanowała zaraza. Od roku 1776 staje się członkiem Gdańskiego Towarzystwa Przyrodniczego, gdzie jest jednym z najbardziej czynnych uczestników tego Towarzystwa. Staje się bardzo znanym astronomem i uzyskuje swiatową sławę. Wkrótce zostaje członkiem Londyńskiego Królewskiego Towarzystwa Naukowego. W 1781 roku dzięki własnym staraniom i zaangarzowaniu doprowadza do budowy obserwatorium astronomicznego na Biskupiej Górce w Gdańsku, na parceli uzyskanej za wstawiennictwem Aleksego Husarzewskiego, ostatniego komisarza królewskiego w Gdańsku. Fundację budowy obserwatorium wspierali Czartoryscy i Lubomirscy. Obserwatorium wyposarzył w najbardziej nowoczesny angielski sprzęt, a nazwał je „Dostrzegalnią Gwiazd”. szczegółowy opis obserwatorium znajduje się w wydanej w 1893 r. Historii Towarzystwa Przyrodniczego (Geschichte der Naturforschenden) pióra Eduarda Schumanna. Natanael Wolf do końca życia prowadził obserwację nieba z tego obserwatorium. Pomagał mu w tym jego współpracownik o nazwisku Fȕlback. Kiedy Gdańsk i okolice nawiedziła epidemia grypy, prawie 60-letni doktor niosąc cały czas pomoc chorym i opiekę, sam osłabiony gruźlicą, zmarł 15 grudnia 1784 r. Pochowano go na Biskupiej Górce w miejscu które sam sobie wybrał w pobliżu obserwatorium. Zgodnie z jego wolą naszprycowano jego ciało metodą Huntera i ułożono w dębowej skrzyni, którą sam kazał sporządzić. Towarzystwo Przyrodnicze zorganizowało uroczystość pogrzebową a mowę wygłosił dr. Lampe, którą wydrukowano i przesłano do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W dowód wdzięczności król podarował Gdańskiemu Towarzystwu pierścień ze swoją podobizną, który do dnia dzisiejszego jest zachowany. Wolf zapisał obserwatorium, swój zielnik, złożony z 40 tomów z 5 tys. okazów, zbiór muszli i minerałów, oraz kwotę 4 tysiecy dukatów, sporządzając dokładne wytyczne dotyczące pogrzebu, dla Gdańskiego Towarzystwa Przyrodniczego, które 10 lat później postawiło mu skromny pomnik z kamienia, otoczony kratą. Testament przewidywał otwarcie grobu po 100 latach.

Pomnik i pozostałość ogrodzenia

Wojny i inne koleje losu spowodowały zniszczenie grobu a w roku 1813 rozebrano obsertwatorium. Kiedy w 1869 roku zdecydowano się otworzyć grób, stwierdzono, że w skrzyni znajdują się same kości. Dokonano gipsowego odlewu czaszki astronoma i ponownie pochowano szczątki. Tablica odnowiona w 1884 roku istniała jeszcze po II wojnie światowej, jednak nie wiadomo co się z nią stało. Po tablicy i grobie nie pozostał żaden ślad. O tym, że pomnik przetrwał działacze stowarzyszenia Biskupia Górka dowiedzieli się z fragmentu „Dziennika Bałtyckiego” z 1947 roku, podesłanego przez Jana Danieluka. Po uzyskaniu zgody od Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku wykonali rekonesans i wytypowali kilka miejsc pochówku. Wtedy nastąpił przełom. Udało się zlokalizować, odnaleźć, wydobyć tablicę i odsłonić miejsce prawdopodobnego pochówku Wolfa. Miało to miejsce 23 listopada 2019 roku w rejonie bastionu „Ostroróg” na terenie należącym do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Z powodu braku środków dalsze prace wstrzymano. Odkopane artefakty zabezpieczono, zasypano białym piaskiem i czekają one na dalsze badania.

Tablica z odkrytego grobu

Tak jak już wspomniałem brak zapisów nie pozwolił mi ustalić kto fundował Herb Wolfów na chojnickiej ambonie. Nawet w obszernej publikacji Agnieszki Scheffs „Parafialny kościół pojezuicki p.w. Zwiastowania NMP w Chojnicach” znalazłem tylko wzmiankę, że rokokowa ambona pochodzi z około połowy XVIIIw. z herbem rodziny Wolfów. Natomiast brak jest informacji o jej fundatorze. Jednak kiedy zacząłem wertować inne archiwalia, znalazłem w „Małym leksykonie chojnickim” Franciszka Pabicha, na stronie 93 pod hasłem Wolf Nathanael Krzysztof, (winno być Mateusz) nadworny lekarz Czartoryskich, astronom; fundator ambony barokowej z herbem Wolfów dla kościoła p.w. Zwiastowania NMP. Jak to w leksykonach bywa nie podaje się źródła więc nie mogę sprawdzić skąd ta wiadomość pochodzi. Dopytywałem rodziny nieżyjącego autora, która żywo interesuje się historią regionu i otrzymałem odpowiedź, że informacja ta pochodziła z Archiwum Państwowego które mieściło się w baszcie więziennej przy ul. Sukiennikow w Chojnicach i zostało przeniesione do Bydgoszczy. Tę informację należy powiązać z innym faktem; Biskupia Górka co najmniej od 1277 roku stanowiła własność biskupów Kujawskich – kościelnych zwierzchników Pomorza Gdańskiego. Po zbużeniu rezydencji w 1414 biskupi przenieśli się do Gdańska w dzielnicę Chełm. Od 1711 r. między innymi rezydował tam biskup Adam Czapski, ten sam który w 1744 r. ufundował wieże dla chojnickiego kościoła. Nie sposób wykluczyć znajomości w wysokich kręgach Czapskiego i Wolfa, dlatego jest bardzo prawdopodobnym, że kanonik Czapski nakłonił Wolfa pochodzącego z Chojnic, do zasponsorowania ambony w kościele, na której Wolf nakazał umieścić swój herb.

— Andrzej Lorbiecki

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

pompy ciepła chojnice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.