Elka Jakubowska

Pani Elko kilka słów o sobie …

Mam 31 lat, pochodzę ze Swornegaci, pracuję jako instruktorka i nauczycielka plastyki, a moją największą pasją jest malarstwo.

Jak zaczęła się Pani artystyczna pasja?

Już od najmłodszych lat lubiłam rysować, malować i ogólnie mówiąc tworzyć. Wychowując się w tak malowniczym miejscu, jak Swornegacie, nie mogłam pozostać obojętna na otaczające mnie piękno przyrody. Zawsze chciałam uwieczniać i dzielić się z innymi moimi ulubionymi widokami. Miałam też wielkie szczęście, że w domu rodzinnym często odwiedzał nas mój wujek Jan Bernard Jakubowski, który był regionalistą, malarzem i instruktorem plastyki. To właśnie pod jego okiem stawiałam pierwsze kroki w moich zmaganiach ze sztuką.

Pani zdolności są bardziej wrodzone czy wyuczone?

Nie da się tworzyć sztuki bez artystycznego talentu, dlatego mam nadzieję, że posiadam choćby jego namiastkę. Jednak nawet największy talent nie jest wart wiele, jeśli nie poprzemy go ciężką pracą. Ja uczę się malować od dziecka. W Swornegaciach z wielką radością uczęszczałam na zajęcia plastyczne z panem Romanem Szyszką. Po zdaniu matury w Chojnicach edukację artystyczną kontynuowałam w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Po ukończeniu studiów nadal uczę się malarstwa, rysunku i ceramiki od bardziej doświadczonych artystów i pedagogów.

Jaki jest Pani główny obszar zainteresowań w sztuce?

Najbadziej interesuje mnie malarstwo impresjonistyczne. Lubię też rysunek, grafikę warsztatową i ceramikę.

A gdzie Pani szuka inspiracji?

Inspirację znajduję właściwie wszędzie. Już sama przyroda dostarcza tylu ciekawych połączeń kolorów i kształtów, w zależności od miejsca, pogody, czy pory roku, że uznaję ją za niewyczerpalne źródło natchnienia. Nie unikam też obserwowania twórczości innych, nie po to, by ich naśladować czy kopiować, ale żeby wciąż się rozwijać i właśnie czerpać inspirację.

Ma Pani swoich idoli w sztuce?

Tak i to wielu. Najbardziej imponują mi dzieła impresjonistów, takich jak Claude Monet, Auguste Renoir, czy postimpresjonistyczne prace Vincenta van Gogh’a, Paula Gauguin’a. Z polskich malarzy bardzo cenię Leona Wyczółkowskiego.

Muzyka i sztuka chodzą parami. Czego Pani słucha?

Lubię słuchać muzyki pogodnej, która daje mi dużo radości i energii. Cieszy mnie muzyka różnych wykonawców i różnych gatunków, od tanecznych przebojów z lat 80’tych, przez spokojne brzmienia zespołów Kodaline i Empathy Test, po wesołe arie operetkowe.

Ma Pani własną pracownię?

Tak. Moją pracownią jest studio rysunku i malarstwa Malownia, które mieści się w Chojnicach, obok Fosy Miejskiej, przy ul. Grobelnej 5. To tam powstała większość moich obrazów w ostatnich latach. Bardzo lubię też malować w plenerze, a szczególnie w Swornegaciach.

Często organizuje Pani wystawy swoich prac?

Nie często. Z racji wykonywanej pracy częściej organizuję wstawy dzieł moich podopiecznych. Zdecydowanie wolę cieszyć się rozwojem młodych talentów, niż eksponować swoje obrazy.

Gdzie można oglądać obecnie Pani prace?

Większość namalowanych przeze mnie obrazów szybko zmienia właściciela i zdobi głównie prywatne przestrzenie. Sobie zostawiam tylko te prace, które mają dla mnie wartość sentymentalną. Część z nich od początku pozostaje w pracowni. Za to każdą ukończoną pracą dzielę się w mediach społecznościowych.

Co Pani uważa za swoje największe osiągnięcie w dotychczasowej pracy artystycznej?

Jestem dumna przede wszystkim z efektów mojej pracy edukacyjnej. Przez ostatnie kilka lat udało mi się zachęcić do malowania wiele utalentowanych dzieci i razem z nimi cieszyć się z ich artystycznego rozwoju. Mam swoje ulubione obrazy, ale żadnego z nich nie określiłabym mianem wielkiego osiągnięcia. Cieszę się, kiedy uda mi się namalować obraz tak, jak go sobie wcześniej wyobraziłam, ale jednocześnie jestem świadoma, że jeszcze wiele muszę się nauczyć. Mam nadzieję, że wciąż nie namalowałam mojego najlepszego obrazu.

Jakie ma Pani plany artystyczne na najbliższą przyszłość?

Ostatnio mam tak dużo różnych zajęć, że przestałam planować mój czas wolny. Pozostaje jednak nadzieja, że może w czasie letnich wakacji zdołam namalować kilka nowych prac. Bardzo bym chciała.

A jak Pani wypoczywa? Jak ładuje ”akumulatory”?

Najchętniej spędzam czas w moich rodzinnych stronach, spacerując po lesie, obcując ze zwierzętami. Wiele przyjemności daje mi oczywiście malowanie. Kiedy maluję czas upływa mi bardzo szybko i wcale nie czuję zmęczenia. Ponadto bardzo lubię podróżować do dużych miast, gdzie w muzeach i galeriach sztuki mogę podziwiać twórczość uznanych artystów.

A gdzie się Pani zaopatruje w materiały plastyczne?

Podstawowe artykuły plastyczne kupuję w sklepach papierniczych i hurtowniach w Chojnicach. Materiały specjalistyczne zamawiam w polskich i zagranicznych sklepach internetowych.

Co by chciała Pani powiedzieć chojniczanom?

Cieszcie się otaczającą Was sztuką! Nie potępiajcie artystów za to co tworzą, czy za chęć dzielenia się swoją sztuką z innymi. Doceniajcie ich pasję oraz energię i czas, jakie włożyli w malowanie, śpiewanie, czy pisanie wierszy. Odwiedzajcie często chojnickie przybytki kultury, bo tam można spotkać wiele interesujących osób i zobaczyć naprawdę ciekawe rzeczy. A jeśli coś Was zainspiruje, to zacznijcie sami tworzyć. To takie przyjemne.

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

pompy ciepła chojnice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.