Jarosław Urbański

Przedstawi się Pan Chojniczanom?

Chojniczanin. Obecnie zajmuję się dużą i małą formą rzeźbiarską z wykorzystaniem rożnych technik i materiałów takich jak ceramika, żywice, metale kolorowe, złom, materiały z odzysku, drewno i kamień.

Kiedy zaczęła się Pana przygoda ze sztuką?

W czasie odbywania praktyk zawodowych. Jako początkujący kucharz tworzyłem rzeźby z jedzenia.

Jest Pan samoukiem, czy ukończył Pan uczelnię artystyczną?

Ukończyłem Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu na kierunku rzeźby.

Zdolności artystyczne ma Pan więc bardziej wrodzone czy wyuczone?

Myślę, że mam wrodzone predyspozycje do rzeźbienia, odnajdywania i naśladowania kształtów, ale oczywiście duża część moich umiejętności jest wyuczona. Bez zaplecza teoretycznego ciężko jest cokolwiek wyrzeźbić. Trzeba nauczyć się wielu rzeczy od tworzenia stabilnych konstrukcji, przez właściwości różnych materiałów, po anatomię człowieka.

Gdzie szuka Pan natchnienia, co Pana inspiruje, co pobudza kreatywność?

Cały świat wokół jest dla mnie inspiracją. Rozmowy z ludźmi, spacery po lesie, dźwięki. Piękno można dostrzec w najdrobniejszych szczegółach. Moją kreatywność pobudzają relacje i tarcia między człowiekiem, formą i naturą.

Czy ma Pan swój ideał artystyczny, artystę, który jest dla Pana mistrzem i którego Pan podziwia?

Nie mam takiego ideału, cenię bardzo wielu twórców, a mój gust ewoluuje z czasem. Jednak od lat podziwiam takich artystów jak Hans Bellmer, Helen Denerley i David Cerny. Ostatnio bardzo mnie inspiruje twórczość Alejandro Jodorowskiego, jego dzieła kinematograficzne oraz sam jego sposób patrzenia na rzeczywistość, który jest bardzo nietuzinkowy.

Jakie formy sztuki oprócz rzeźby Pana interesują?

Kino, fotografia i muzyka.

Proszę powiedzieć jak wygląda Pana pracownia?

Mam dwie pracownie. Jedna służy mi do tworzenia rzeźb w dużej skali, także z metalu. Jest to odpowiednio mocno doświetlony budynek, w którym znajduje się podnośnik i cały arsenał różnorakich narzędzi i materiałów potrzebnych do realizacji projektów. W drugiej pracowni, składającej się z kilku pomieszczeń o różnej funkcji, wraz z moją dziewczyną tworzę prace ceramiczne, takie jak obrazy szkliwione, kafle pamiątkowe, figurki i ceramikę użytkową. W tym miejscu znajduje się piec do wypału gliny, prasa oraz wiele rodzajów szkliw, z których tworzymy mieszanki zdobiące naszą ceramikę.

Co pan uważa za swój największy dotychczasowy sukces w pracy artystycznej?

Trudno mi to okreslić . Każdy projekt jest inny i trudno mierzyć je jedną skalą. Natomiast wiele z moich rzeźb otworzyło mi drzwi na nowe horyzonty i przyjaźnie, właśnie to określiłbym sukcesem. Myślę że najlepsze realizacje jeszcze przede mną.

Jakie ma Pan plany artystyczne na nadchodzący rok?

Zamierzam wyrzeźbić człowieka na wózku inwalidzkim ze stali oraz złomu metalowego. Będzie to projekt w którym chcę pokazać siłę osób, które muszą na co dzień mierzyć się z ograniczeniami ich ciał. Zazwyczaj są to osoby o niesamowicie mocnych charakterach, które prą naprzód mimo przeciwności i ja to podziwiam.

Często organizuje Pan wystawy?

Rzadko. Lubię tworzyć duże realizacje, które zazwyczaj znajdują sobie miejsce w przestrzeni publicznej. Dopiero od niedawna tworze mniejsze rzeźby, nadające się do pokazania we wnętrzach wystawienniczych.

Jak Pan wypoczywa?

Na łonie natury. Lubię leśne wędrówki, rekreacyjne kajakarstwo, wędkarstwo. Cenię czas spędzony z przyjaciółmi, ciekawe dyskusje i wspólne seanse kinowe lub imprezy tematyczne.

A jak „ładuje akumulatory”?

Koniec pracy nad projektem i satysfakcja ze stworzenia dzieła jest dla mnie zawsze mocnym zastrzykiem energii do kolejnego wyzwania.

Dziękuję za rozmowę.

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.